Rozważania na Gorzkich Żalach - część III Drukuj Email
Wstęp: - lektura Rz 8, 31-39 (Hymn wdzięczności)

Niech dzisiejsze rozważanie pobudzi nas do wdzięczności wobec Boga za dar zbawienia, za miłość jaką nam okazał w swoim Synu i w Jego Matce, Maryi. Niech pomoże nam stanąć wraz Maryją i św. Janem na Kalwarii jako na górze dusz zakochanych i wyzwoli w nas pragnienie odpowiedzi na Bożą miłość. Módlmy się jednocześnie za tych, którzy jeszcze tej miłości nie zaznali i za zmarłych, by jej doświadczyli w pełni w Niebie.

Kazanie:

Miłość upodobania i miłość zjednoczenia zawiodła św. Jana Ewangelistę na Kalwarię - „górę dusz zakochanych”. Św. Franciszek Salezy o tym, co mógł przeżywać pod krzyżem Pana Jezusa najmłodszy z Apostołów pisze tak:

Miłość wciąga w serce kochającego dolę i niedolę umiłowanego: pierwsza przez upodobanie, drugą przez politowanie. (…) miłość jest tak mocna, że zachowuje swój płomień i pociechy wśród bolesnego uciemiężenia śmierci – a wody utrapienia nie zdołają ugasić jej ognia (por. Pnp 8,7) (TMB V, 4). To miłość św. Jana do jego Mistrza zaowocowała odwagą wejścia na Kalwarię i wytrwaniem pod Jego krzyżem. Nie zapomnijmy jednak, że zanim do niej dojrzał, sam jej doświadczył od Pana Jezusa. Dowodzi tego fakt, że tak często nazywał siebie uczniem, którego Jezus miłował. Miłość Boża do każdego z nas jest zawsze uprzedzająca - nasza jest tylko odpowiedzią na Bożą miłość. W tym miejscu warto przytoczyć słowa św. Franciszka Salezego:

Bóg zawsze nas uprzedza, choć nie zawsze odczuwamy Jego uprzedzające działanie. On zawsze nas wybiera i obejmuje, zanim my Go obierzemy i obejmiemy. Bóg (…) wspiera nieudolność naszą i obejmuje nas swym uściskiem. Czujemy, że wchodzi do serca i przenika je z niezrównaną miłością. Tak jak nieodczuwalnie przyciąga nas do zjednoczenia tak i nieodczuwalnie wspomaga nas i wspiera. (…) Całe zjednoczenie zawsze dokonuje się dzięki łasce Bożej (TMB VII, 2).

Bóg pociąga nas do siebie najwyższym pięknem i niepojętą dobrocią. Miłość, jaką nam okazuje, zaczyna się zawsze od życzliwości. Bóg pragnie dla nas dobra i sprawia wszelkie dobro, które w nas jest. Znajdując szczęście w Jego miłości, chcemy w niej trwać i wzrastać, cieszyć się nią i ją pogłębiać. W miarę jak dusza rozpala się wychwalaniem nieopisanej dobroci swojego Boga, powiększa się i pomnaża jej upodobanie w Nim i przez to coraz bardziej pobudza się do uwielbienia tej Boskiej dobroci (TMB V, 8). Nie przeszkadzają nam w tym nawet bolesne doświadczenia. Upodobanie w miłości Zbawiciela niezmiernie powiększa współczucie dla Jego cierpienia, a kiedy przejdziemy od współczucia dla Jego męki do upodobania w Jego miłości, doznawana w tym pociecha staje się gorętsza i wznioślejsza (TMB V, 5).

Niedościgłym wzorem upodobania w miłości Boga do każdego człowieka jest Maryja. Nie patrzy na cierpienie, konanie i śmierć Pana Jezusa jedynie przez pryzmat Jego i swojego dramatu. Chociaż „miłość wciąga i w Jej Serce niedolę umiłowanego Syna”, to jednak „wody utrapienia nie zdołały ugasić ognia Jej miłości”. Doświadczywszy od swego Niepokalanego Poczęcia niczym niezasłużonej przez siebie łaski Bożej, przez całe swe życie pozostała jej wierna i jej pełna. Nic nie było wstanie odłączyć Jej od miłości Chrystusowej: „ani utrapienie, ucisk czy prześladowanie, niebezpieczeństwo czy miecz” (por. Rz 8, 37), ani miecz siepaczy Heroda, zabijających młodzianków w Betlejem ani miecz boleści, jaki przeszył Jej serce na Kalwarii.

Maryja jest osobą, która na Golgocie z jednej strony doświadcza miłości Boga, a z drugiej na tę miłość odpowiada. To również dzięki Niej możemy mówić za św. Franciszkiem Salezym, że Kalwaria jest górą dusz zakochanych. Tam miłość Boga, Jego Matki i św. Jana Apostoła jakby splatają się w jedno. Oto Bóg daje świadectwo swej miłości do ludzi poprzez dar życia swego Syna. On własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał (Rz8, 32). Oto Oblubieniec, Baranek Boży, który gładzi grzechy świata, zaprasza na swe Gody, na zaślubiny z całą ludzkością. Oto Maryja, najdoskonalsza przedstawicielka rodzaju ludzkiego, poczęta bez grzechu Matka Boga, w osobie św. Jana bierze w opiekę wszystkich uczniów Chrystusa, wspólnoty, która jest Oblubienicą Jej Syna. Oto MY, należący do tej wspólnoty przez sakrament chrztu. Każdy z nas może nazywać się Oblubienicą Chrystusa albo, jak kto woli, Jego umiłowanym uczniem. Cieszmy się tą miłością, wzrastajmy w niej, pogłębiajmy ją i uczmy się nią żyć na co dzień. Bądźmy też jej świadkami!

 

Z archiwum

slajd22.jpg
Stałe Msze św. w kościele Wizytek
w niedzielę
  • 7:30, 9, 10, 11, 12, 17
w dni powszednie
  • 7, 8, 17

Szukaj

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 50 gości 
Odsłon : 174068